Rowerem wokół Łodzi. Młyny nad Grabią.

Wiedzieliście, że Grabia to najczystsza rzeka w województwie i jedna z najczystszych w Polsce? Nie? To już wiecie, jej dodatkową atrakcją są zabytkowe młyny, z których kilka zachowało się do dzisiaj w niezłym stanie
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Celem naszej pierwszej wycieczki rowerowej były Skoszewy. Tym razem proponuję zwiedzenie zachodniej strony okolic Łodzi i wyprawę nad Grabię pod Łask. To trasa nieco bardziej wymagająca, bo dłuższa. Latem dodatkowo da się we znaki temperatura, więc dobrze jest zaplanować dojazd i powrót na mniejsze upały, a więc na przedpołudnie i późne popołudnie.Wycieczka rowerowa nad GrabięPomocne będzie także dobranie – w miarę możliwości – konkretnego sprzętu. W tym wypadku zdecydowałam się na rower elektryczny. Wspomaganie pedałowania silnikiem przydaje się na dłuższych trasach, a w drodze powrotnej spłaszcza podjazdy – pokonuje się je z taką łatwością, jak płaskie odcinki drogi niedługo po wyruszeniu w podróż.Podczas wyprawy nad Grabię jest jeszcze jeden sposób ułatwienia podróży, ale o tym później.Objazd lotniskaStartujemy z parku Poniatowskiego – jednego z 11 zabytkowych parków w Łodzi. Wyjeżdżamy na drogę rowerową wzdłuż al. Jana Pawła II i skręcamy w ul. Wróblewskiego. Zaraz za przejazdem kolejowym odbijamy w lewo i kolejne tory pokonujemy, niestety, pieszo. Trafiamy na Nowe Sady, wsiadamy na rower i kierujemy się do ul. Obywatelskiej. Z niej skręcamy w lewo w Falistą, a następnie objeżdżamy Port Lotniczy im. Reymonta ulicami Pienistą i Zamiejską.Trafiliśmy na uroczysko Lublinek – drugi po Łagiewnikach komunalny las na terenie miasta. Z prawej strony znajduje się teren rekreacyjny ze stawami, ścieżkami, ławkami i miejscami do grillowania.

Uroczysko LublinekUroczysko Lublinek

Nam do pikniku jeszcze daleko, więc jedziemy dalej i kierujemy się do Gorzewa, który znajduje się zaraz przy zachodniej granicy Łodzi. Na głównym skrzyżowaniu w miejscowości – no dobrze, na jedynym – skręcamy w lewo i jedziemy do Górki Pabianickiej, której turystyczną atrakcją poza wiejskimi krajobrazami jest neogotycki kościół pw. św. Marcina i św. Marii Magdaleny. Pierwszy kościół stanął tu w 1398 r., a nowy w jego miejscu w 1683 r. Obecny kościół powstał w latach 70. XIX w., po tym jak zniszczeniu w pożarze uległ poprzedni.

Z Górki Pabianickiej jedziemy do Petrykoz, tam na skrzyżowaniu, znowu jedynym w miejscowości, skręcamy w prawo do Kudrowic. Te ostatnie mijamy i dojeżdżamy do kolejnego skrzyżowania. Skręcamy w prawo, a za chwilę w lewo. Dojeżdżamy do Wymysłowa Francuskiego, w którym znajdują się ruiny cegielni.

Cegielnia w Wymysłowie FrancuskimRuiny cegielni, fot. Bartosz Dąbrowski

Wsiąść do pociągu…

Jadąc dalej, mijamy Las Pobłociszewskich i pokonujemy odcinek drogi wzdłuż trasy S14. Nasza droga odbija lekko w prawo, a my dojeżdżamy do skrzyżowania. Przejeżdżamy je na wprost i trafiamy do Dobronia. Wspominałam wcześniej o ułatwieniu na trasie. To stacja kolejowa w Dobroniu. Co godzinę przyjeżdża tu pociąg, do którego można wsiąść z rowerem na dworcu Łódź Kaliska i w ten sposób pokonać część trasy bez konieczności pedałowania.

Kościół św. Wojciecha w DobroniuKoncert w kościele św. Wojciecha w Dobroniu

W Dobroniu nie wypada nie zajrzeć do modrzewiowego kościoła pw. św. Wojciecha, który uchodzi za jeden z najpiękniejszych w województwie. Jego budowa trwała kilkanaście lat i zakończyła się w 1779 r. Kościół ma barokowe wyposażenie i drewnianą dzwonnicę z XVIII w.

Ul. Sienkiewicza dojeżdżamy do głównego skrzyżowania w mieście, z ul. Pabianicką, skręcamy w prawo, a za chwilę w lewo i trafiamy na drogę, która zawiedzie nas prosto do Ldzania. Tam cel naszej podróży – Grabia. Najczystsza rzeka w województwie i jedna z najczystszych w Polsce. Na niej kolejne cele – zabytkowe młyny. W Ldzaniu pierwszy, drewniany z XIX w. Dzisiaj mieści się w nim bar.

Młyn w LdzaniuMłyn w Ldzaniu, fot. Łukasz Wandachowicz

Z Ldzania jedziemy zgodnie z biegiem rzeki przez las do Baryczy. Po drodze miniemy kilka plaż – miejsc dobrych na piknik i opalanie. W Baryczu znajduje się kolejny młyn, ale w gorszym stanie niż ten w Ldzaniu.

Młynów nad Grabią zachowało się mniej niż 10, część można odwiedzić, spływając rzeką kajakiem wypożyczonym w Łasku. Pierwszy jest młyn zbożowy w Zielęcicach (z lat 40. ub. wieku). Drugi znajduje się w Woli Marzeńskiej: drewniany, z końca XIX w., pracuje do dziś, napędzany energią elektryczną. Kolejny znajdziemy we wsi Brzeski. Jest prawdopodobnie najstarszym z zachowanych nad Grabią – wzniesiono go w 1867 r., a w 1918 r. wyposażono w turbinę.

Z Baryczy udajemy się w kierunku Łasku-Kolumny i przed mostem nad dopływem Grabi oraz zabudowaniami odbijamy w prawo do Mogilna Dużego. W nim na skrzyżowaniu – tak, jedynym – skręcamy w lewo do Mogilna Małego, a potem w prawo do lasu Mogilno, który rozciąga się na wschód od trasy S14. Znajduje się w nim pomnik przyrody Duża Woda, tam też będzie okazja do odpoczynku.

Z lasu wyjeżdżamy w Tereninie i udajemy się do Bychlewa, w którym na głównym skrzyżowaniu skręcamy w lewo i jedziemy do Pabianic. W drugim co do wielkości mieście w aglomeracji, o ponad wiek starszym od Łodzi, wszystko, co warto zobaczyć, znajduje się na dobrą sprawę przy jednej ulicy.

…albo tramwajuPabianice prawa miejskie dostały jeszcze od Władysława Łokietka w 1297 r., a pół wieku później powstała tu parafia. Najstarsze zabytki w mieście to renesansowy dwór obronny kapituły krakowskiej, do której przez wieki Pabianice należały, i kościół św. Mateusza. Oba gmachy pochodzą z drugiej połowy XVI w.Zamek w PabianicachDwór obronny w PabianicachKolejne historyczne budynki związane są z rozwojem przemysłu włókienniczego i przyłączeniem miasta do Królestwa Polskiego. Największymi fabrykantami, odpowiednikami łódzkich Scheiblera, Poznańskiego i Grohmana, byli Benjamin Krusche i Karol Ender, a potem ich spadkobiercy. Pozostawili po sobie nad Dobrzynką monumentalne ceglane fabryki. Część z nich została zaadaptowana niedawno na czterogwiazdkowy hotel oraz biurowiec.Fabryka Wełny w PabianicachFabryka Wełny w PabianicachW Pabianicach warto też zobaczyć domy tkaczy, pałac rodziny Enderów oraz kościoły: ewangelicki św. Piotra i Pawła oraz Najświętszej Marii Panny. Wszystko przy głównym ciągu ulic Zamkowa – Warszawska, który ma ogromny i niewykorzystany potencjał. Szeroka arteria jest częściowo i w sumie przypadkowo brukowana, a częściowo pokryta asfaltem. Można ją niedużym wysiłkiem zamienić w miejski bulwar, pełen zieleni, małej architektury i ogródków gastronomicznych oraz wyeksponować przy nim industrialne dziedzictwo.Do Łodzi wracamy z Pabianic przez Ksawerów. Przy Porcie Łódź wjeżdżamy na drogę rowerową i jedziemy do centrum, mijając po prawej stronie kilka ciekawych willi, m.in. Siemensa, Habika i Horaka. Można też wsiąść w Pabianicach do pociągu, przy okazji zwiedzając zabytkowy dworzec. Ja wróciłam tramwajem MPK, ponieważ przebiłam dętkę. Na swoje szczęście tuż obok przystanku.

GDY PĘKŁA DĘTKA…

Dętkę przebiłam drugi raz w życiu, ale pierwszy poza Łodzią. I tak nieźle, że w Pabianicach, a nie pod Łaskiem.

Z problemem można sobie poradzić na kilka sposobów i nie tylko dzwoniąc po znajomych, żeby nas podwieźli do Łodzi.

Po pierwsze – zapasowa dętka, na wyprawy za miasto warto mieć ją przy sobie.

Po drugie – „łata” w sprayu, czyli uszczelniacz do dętek. Ma zwykle postać żelu, który wprowadza się wentylem. Potem trzeba napompować koło, a więc dobrze pamiętać o zabraniu pompki, i można kontynuować podróż.

Po trzecie – opona antyprzebiciowa wypełniona żelem. Ale o niej najlepiej pomyśleć przed wyjazdem.

Aleksandra Hac – pracuje w biurze rzecznika prasowego UMŁ, wcześniej dziennikarka łódzkiej „Wyborczej”. Co piątek do końca wakacji proponuje naszym czytelnikom ciekawe trasy rowerowe.

Artykuł pochodzi z Gazety Wyborczej.

Cały tekst: http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,18414345,rowerem-wokol-lodzi-mlyny-nad-grabia-zdjecia-mapa.html#ixzz3iUtNpnTM

Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On Google PlusVisit Us On Pinterest